G贸rno艣l膮ska 41Jerzy S. Majewski
2007-01-04,
ostatnia aktualizacja 2007-01-04 21:08
Na drzwiach nieco zaniedbanej willi w Kolonii Profesorskiej widnieje litera L. To inicja艂 w艂a艣ciciela budynku Mariana Lalewicza, jednego z najbardziej znanych architekt贸w warszawskich 20-lecia mi臋dzywojennego
Profesor Lalewicz nie wierzy艂 w zjawiska paranormalne. Pod艣miewywa艂 si臋 w duchu z najs艂ynniejszego jasnowidza przedwojennej Polski Stefana Ossowieckiego. Do czasu. Kiedy艣 Ossowiecki znalaz艂 si臋 na przyj臋ciu w domu architekta.
-
Zrobi臋 rysunek, w艂o偶臋 go do koperty i pan mi powie, co na nim narysowa艂em - o艣wiadczy艂 wuj. Narysowa艂 strusia chowaj膮cego g艂ow臋 w piasek, w艂o偶y艂 do koperty i da艂 j膮 do r臋ki Ossowieckiemu. Ten popatrzy艂 na zamkni臋t膮 kopert臋 i powiedzia艂: - Stru艣 chowa g艂ow臋 w piasek. Wuj by艂 mocno zdziwiony - wspomina pani Maria Szolc, bratanica 偶ony Lalewicza.
Czy Ossowiecki ju偶 wtedy potrafi艂 przewidzie膰 przysz艂o艣膰 domu zarekwirowanego w 1942 r. przez Niemc贸w? Nie wiemy. Obydwaj, architekt i jasnowidz, zostali rozstrzelani przez Niemc贸w w czasie Powstania Warszawskiego. Dodajmy, 偶e Ossowiecki, podobnie jak Lalewicz studiowa艂 w Petersburgu i by艂 z wykszta艂cenia in偶ynierem.
Tenis i wynalazki W willi przy schodkach na G贸rno艣l膮skiej 41 przypominaj膮cej nieco barokowe puzderko z kartuszem herbowym w fasadzie zawsze by艂o gwarno. Lalewicz mieszka艂 z 偶on膮 Mari膮 z Radli艅skich, te艣ciow膮 Michalin膮 Radli艅sk膮 z Osipow贸w i dwoma 偶onatymi synami: Stanis艂awem i m艂odszym Witoldem.
Stanis艂aw by艂 艂膮czno艣ciowcem i radiowcem, a w czasie drugiej wojny 艣wiatowej wed艂ug opowiada艅 rodzinnych, s艂u偶膮c w wojsku w Anglii, prawdopodobnie wsp贸艂pracowa艂 z wywiadem. Polskim czy mo偶e brytyjskim - tego nie wiemy. Dokona艂 te偶 w贸wczas kilku wynalazk贸w radiowych. Mi臋dzy innymi skonstruowa艂 sygnalizator u艂atwiaj膮cy odnalezienie zestrzelonych pilot贸w. Inny wynalazek umo偶liwia艂 wys艂anie sygna艂u przez skoczka po wyl膮dowaniu w Polsce.
Z kolei Witold poszed艂 w 艣lady ojca i zosta艂 architektem. I on w czasie wojny trafi艂 do Anglii, aby zosta膰 tam ju偶 do ko艅ca 偶ycia. -
Wed艂ug naszej wiedzy Witold Lalewicz, s艂u偶膮c w wojsku, mia艂 przygotowywa膰 si臋 do zrzutu nad Polsk膮, ale po z艂amaniu nogi nie m贸g艂 skaka膰 - m贸wi powinowaty Lalewicz贸w Pawe艂 U艣pie艅ski.
-
Z jednym z m艂odych Lalewicz贸w grywa艂em na kortach Legii, gdzie艣 na prze艂omie lat 20. i 30. Serwowa艂, wykonuj膮c zaskakuj膮ce ruchy - wspomina Kordian Tarasiewicz prowadz膮cy tu偶 przed wojn膮 firm臋 handluj膮c膮 kaw膮. Sam w domu Lalewicza nie bywa艂. Zna艂 go jednak doskonale, bo przyja藕ni艂 si臋 z rodzin膮 najbli偶szego s膮siada architekta, tak偶e profesora architektury Czes艂awa Przybylskiego.
Pok贸j "czarnej babci" Gdyby艣my przenie艣li si臋 w czasie, drzwi willi Lalewicz贸w otworzy艂aby nam s艂u偶膮ca. To ona zaanonsowa艂aby nas pa艅stwu. Chwil臋 p贸藕niej znale藕liby艣my si臋 w holu. Wn臋trze domu Lalewicza (zaprojektowanego przez architekta i powsta艂ego po 1923 r.) zaskakiwa艂o r贸偶nicami poziom贸w. Kondygnacja, kt贸ra od strony ulicy by艂a parterem, zamienia艂a si臋 w pi臋tro od ogrodu. To dlatego w budynku zajmuj膮cym stosunkowo niewielk膮 dzia艂k臋 tak wa偶n膮 rol臋 odgrywa艂y schody.
Jak wspomina Maria Szolc, tu偶 przy wej艣ciu od G贸rno艣l膮skiej znajdowa艂 si臋 kwadratowy hall. -
Po lewej widnia艂y drzwi do pracowni architektonicznej Lalewicza. To by艂o najwi臋ksze pomieszczenie w budynku, ci膮gn臋艂o si臋 przez ca艂膮 jego szeroko艣膰. Z pracowni膮 s膮siadowa艂 salonik na p贸艂pi臋trze. Wchodzi艂o si臋 do niego z holu lekko pod g贸rk臋, po dw贸ch czy trzech schodkach - wylicza pani Szolc.
W innym pokoju s膮siaduj膮cym z salonikiem mieszka艂a te艣ciowa profesora Michalina Radli艅ska. Maria Szolc wspomina, 偶e z przedsionka po prawej na pi臋tro prowadzi艂y zakr臋cane schody. Tam w pokoju najbli偶ej nich najpierw mieszka艂a "babcia Czarna". To te艣ciowa Lalewicza, kt贸ra ubiera艂a si臋 zwykle na czarno. Gdy nieszcz臋艣liwie z tych schod贸w spad艂a, chodzi艂a o lasce i zamieszka艂a ni偶ej. Na poddaszu znajdowa艂o si臋 mieszkanie starszego syna profesora Stanis艂awa i jego 偶ony.
Kolejne, mocno zakr臋caj膮ce schodki wiod艂y te偶 z holu na d贸艂 do w膮skiego korytarzyka, w kt贸rym znajdowa艂y si臋 drzwi do gabinetu architekta i do jadalni. By艂a to kondygnacja od strony G贸rno艣l膮skiej pogr膮偶ona pod ziemi膮. W jadalni z wyj艣ciem na taras i ogr贸d sta艂 ogromny st贸艂 na 24 osoby i m.in. wy艣cie艂ane krzes艂a z obiciami w paseczki. By艂 tam te偶 du偶y kominek, na kt贸rym sta艂 zegar i figurki, m.in. dyskobola. -
W czasie wojny zosta艂 tam wmontowany termon, ma艂y piecyk w kszta艂cie sze艣cianu, z pokryw膮. Wrzuca艂o si臋 do niego par臋 w臋gielk贸w czy brykiet贸w tak, by cokolwiek grza艂o, a na wierzchu stawia艂o si臋 garnek z zup膮 - opowiada Maria Szolc.
Klasyczna mi艂o艣膰 nadplatoniczna Cho膰 w czasach petersburskich przed rewolucj膮 w 1917 r. Lalewicz preferowa艂 nowoczesne rozwi膮zania architektoniczne, to jego warszawski dom mia艂 wyposa偶enie zdecydowanie mieszcza艅skie. - Na 艣cianach by艂y tapety dekorowane we wzory. Najciemniejszy by艂 chyba gabinet. Sta艂y tam dwa-trzy du偶e fotele ze sk贸ry, chyba wi艣niowe. Na jednej ze 艣cian nad fortepianem widnia艂 portret cioci Mani. By艂y tam te偶 du偶e szafy z ksi膮偶kami, kt贸rych nie brakowa艂o zreszt膮 w ca艂ym domu - wspomina pani Szolc. Te p贸艂ki z ksi膮偶kami wymieniali m.in. studenci architekta w wyj膮tkowo z艂o艣liwym tek艣cie szopki wystawionej przez uczni贸w Szko艂y Sztuk Pi臋knych.
Przyszli architekci wy艣miewali w niej s臋dziwego akademika ho艂duj膮cego wzorom klasycznym: "(...) Mi艂o艣ci膮 nadplatoniczn膮/Uwielbiam sztuk臋 antyczn膮.../Jej nago艣膰 bosk膮 i cudn膮/Owin臋 w p艂acht臋 teorii,/a偶 staje si臋 such膮 i nudn膮/I wszystkie cz艂onki jej chudn膮./Sam chodz臋 w chwale i glorii!/Malowa膰 nic nie potrafi臋,/Lecz tyle ksi膮偶ek mam w szafie./I tyle razy gada艂em - a偶 profesorem zosta艂em (...)".
-
Sw贸j wk艂ad w budow臋 domu mia艂 te偶 艣wie偶y architekt, syn profesora Witold Lalewicz. Sam zaprojektowa艂 przybud贸wk臋 do willi i w niej zamieszka艂. Inaczej ni偶 w domu profesora, jej wn臋trza by艂y bardzo nowoczesne. 艁膮czy艂o j膮 z domem podziemne przej艣cie - opowiada Pawe艂 U艣pie艅ski.
Opu艣膰my jednak pe艂en ksi膮偶ek dom architekta i wejd藕my do urokliwego, starannie zadbanego ogrodu. Tu prawdziwe cuda sztuki ogrodniczej wyczarowywa艂 dochodz膮cy ogrodnik, pan Zimny. -
Na wprost jadalni by艂a 艣cie偶ka 偶wirowa, ros艂y 艣liczne piwonie, irysy i inne kwiaty oraz grusza. Na murze od strony willi Michalskich pi臋艂y si臋 r贸偶e. By艂o te偶 "tajemne" przej艣cie do w膮woziku, kt贸rym mo偶na by艂o wyj艣膰 przez tyln膮 furtk臋 na uliczk臋 Profesorsk膮. W 1939 r. w ogrodzie upad艂 pocisk armatni, ale na szcz臋艣cie nie wybuch艂. Nie by艂oby nas! - m贸wi Maria Szolc.
Uchod藕cy z Poznania We wrze艣niu 1939 r. budynek specjalnie nie ucierpia艂. -
Nasz wuj chodzi艂 po Warszawie, oblicza艂, ile budynk贸w by艂o zburzonych, ile uszkodzonych i w jakim stanie. Przyni贸s艂 te偶 do domu bardzo dok艂adne mapy, na kt贸rych zaznacza艂o si臋 na zielono (s艂abo, 艣rednio i mocno) stopie艅 zniszczenia tych budynk贸w. Sama to malowa艂am pod wujka kierownictwem. By艂o tego du偶o. P贸藕niej stworzy艂o si臋 ma艂e biuro. By膰 mo偶e w艣r贸d nich byli wsp贸艂pracownicy profesora sprzed wojny. Uczestniczy艂am w tych pracach do pocz膮tk贸w listopada 1939 r., kiedy mieszkali艣my u wujostwa - przypomina sobie pani Szolc.
Jej dom rodzinny sta艂 niedaleko, na Szarej. Budynek ten zosta艂 uszkodzony. To w艂a艣nie Lalewicz oceni艂 jego stan. Stwierdzi艂, 偶e kamienica si臋 nie zawali i pani Szolc wraz z rodzin膮 wr贸ci艂a do domu przed 11 Listopada 1939 r.
W styczniu 1940 r. w willi profesora zamieszkali jego krewni wysiedleni z Wielkopolski. Pisze o tym Alicja Kaczy艅ska w ksi膮偶ce "Obok piek艂a": "Dochodzi艂y wie艣ci, 偶e Niemcy wysiedlaj膮 polsk膮 ludno艣膰 z Poznania i innych miast dawnego zaboru pruskiego. I rzeczywi艣cie, nied艂ugo przyjecha艂a do moich stryjostwa ca艂a rodzina stryjenki z Poznania, adwokat Henryk Kwiczala z 偶on膮, trzema c贸rkami i synem. Pozwolono mu zabra膰 tylko po jednej walizce na osob臋". Mieszkali tam, w przybud贸wce, a偶 do chwili wysiedlenia przez Niemc贸w mieszka艅c贸w ulicy G贸rno艣l膮skiej w lipcu 1942 r.
W swojej willi Lalewicz prowadzi艂 tajne komplety. Jak opowiada pani Szolc, wyk艂ada艂 tam histori臋 sztuki lub architektur臋. W trakcie zaj臋膰 drzwi z gabinetu do jadalni by艂y otwarte tak, aby w razie czego 艂atwiej by艂o uciec do ogrodu. Po艣r贸d uczestnik贸w komplet贸w pani Szolc przypomina sobie trzy kole偶anki z Liceum im. S艂owackiego - Mi膮czy艅sk膮, Dudziank臋 i Dziamiank臋.
Lalewicz w swoim domu mieszka艂 do lipca 1942 r. Wtedy to okupanci zacz臋li tworzy膰 dzielnic臋 niemieck膮. Kt贸rego艣 dania zjawili si臋 w willi przy G贸rno艣l膮skiej z nakazem meldunkowym. Profesor mia艂 kilka dni na znalezienie mieszkania i przeprowadzenie si臋. Wspomina o tym Alicja Kaczy艅ska: "Niemcy zaj臋li ca艂膮 G贸rno艣l膮sk膮 a偶 do schodk贸w, 艂膮cznie z koloni膮 profesor贸w Politechniki. Stryj Marian musia艂 opu艣ci膰 will臋 i przenie艣膰 si臋 na Muranowsk膮 12". Tam w kilku po偶ydowskich domach, na granicy getta, zamieszka艂o w贸wczas wielu wysiedlonych mieszka艅c贸w G贸rno艣l膮skiej. Lalewicz zgin膮艂 w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. Willa na G贸rno艣l膮skiej przetrwa艂a wojn臋, ale rodzina Lalewicza ju偶 jej nie odzyska艂a.
PS Za pomoc w napisaniu tekstu dzi臋kuje panu Paw艂owi U艣pie艅skiemu
殴r贸d艂o: Gazeta Wyborcza
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34880,3830213.html