Galeria Karowa serdecznie zaprasza na wernisaż wystawy malarstwa Michała Zaborowskiego pt. "Misiek" w środę 25 czerwca o godz. 19.

MICHAŁ ZABOROWSKI, wystawa "MISIEK" w Galerii Karowa.
Psy towarzyszą człowiekowi od ponad 15 tysięcy lat. Z pewnością są wierne i oddane swoim właścicielom. Ci otaczają je opieką, okazują czułość, obsypują zabawkami. Słynni projektanci mody nie mogą już ignorować ich istnienia i tworzą dla nich całe kolekcje wymyślnych gadżetów. Nieliczne mają nawet swoich psychologów. Psy bawią się z nami, rozumieją co do nich mówimy, ale czy to znaczy, że są inteligentne?
I chociaż każdy właściciel czworonoga uważa, że jego pupil jest osobnikiem absolutnie wyjątkowym, piękniejszym i mądrzejszym od innych, to uczeni zajmujący się studiowaniem zachowania zwierząt, mogą pozwolić sobie na większy obiektywizm w tej kwestii. Od dawna traktują je jako obiekt swoich badań. Ci odkryli, że te zwierzęta, które widzą swe odbicie w lustrze, wiedzą, że patrzą na siebie i posiadają "coś" na kształt świadomości. Ale jak stwierdzić, że taki pies widzi siebie? Czy tylko dlatego, że nie rzuca się na odbicie lustrzane? Może po prostu z natury nie jest agresywny w stosunku do innych zwierząt? Pytań jest zapewne więcej niż odpowiedzi, ale zostawmy je innym.
Michał Zaborowski, w swojej najnowszej wystawie zatytułowanej "Misiek", wyszedł z przewrotnego założenia. Uważa, że wprawdzie dostarczamy naszym psom wszelkich dóbr materialnych, zaniedbując jednak sferę duchową. Dlatego postanowił przedstawić wystawę dla psów. Jest niezmiernie ciekawy reakcji takiego nowego odbiorcy, laika z zakresu historii malarstwa, bez jakiejkolwiek znajomości współczesnego rynku sztuki. Ma nadzieję, że będzie to wierny odbiorca. Liczy na jego otwartość i przychylne spojrzenie.
Malarz proponuje pierwszą lekcję odnosząc się do dokonań swoich słynnych poprzedników. Jest tu obraz, przypominający słynną puszkę zupy pomidorowej ‘Campbell’ czy ‘Coca Coli’ Andy Warhola, z tym , że u Zaborowskiego jest to puszka przysmaku psiego ‘Pedirgee’. Są obrazy nie tylko portretujące znane mu psy w typowych dla nich sytuacjach, ale również obrazy przedstawiające ich świat: przedmioty codziennego użytku jak miski, ulubione zabawki, a raczej pozostałości tych zabawek, legowiska. Niektóre można śmiało nazwać martwymi naturami. Malował z modela. Wybierał ich starannie. Aby mieć szerokie spektrum odbiorcy wyselekcjonował pieski z różnych warstw społecznych. Malarz będąc ciekawym swojego eksperymentu zainstaluje wystawę w sposób umożliwiający zwiedzanie jej również małym osobnikom. Wystawę należy oglądać z psiej perspektywy.
Złośliwi mogą twierdzić, że malarstwo Zaborowskiego ‘zeszło na psy’. Malarz zawczasu odpowiada, że czuje się zaszczycony. Dobrze mu w tym towarzystwie.
Renata Gerek,
Galeria Karowa